time-425818_640Depresja często utożsamiana jest z płcią. Z badań wynika, iż rzeczywiście na depresję w wieku 15- 44 lat choruje niemal dwukrotnie więcej kobiet niż mężczyzn, a w wieku menopauzalnym na jednego chorego mężczyznę przypada 3,4 chorych kobiet.

Taki stan rzeczy tłumaczony jest wieloma czynnikami. Pierwszym z wymienianych jest biologia. Zdaniem badaczy na większą liczbę zachorowań wśród kobiet mają wpływ kobiece hormony oraz czynniki genetyczne. Poza powyższymi czynnikami ustalono silną korelację między usposobieniem a depresją. Tym samym np. osoby introwertyczne są bardziej narażone na depresję aniżeli te, które swoje żale wypłakują w rękaw rodzinie i przyjaciołom.

Zdaniem niektórych naukowców znaczne różnice między zdiagnozowanymi przypadkami depresji u kobiet i mężczyzn mogą również być związanych z naszymi wzorcami kulturowymi. Depresja jest nadal uważana za chorobę ludzi słabych. Prawdziwy mężczyzna nie może pozwolić sobie na smutki, płacze czy jęki, stąd też o wiele rzadziej trafia do lekarza.